Linki »
Serwis »
Forum »
Firmy »
Kontakt »
Strona główna »
Strona Główna
Bocian biały on-line
Wyszukiwarka
Wczoraj i dziś
Międzyrzecze
Samorzad
Międzyrzecze
Międzyrzecze
Zespół Szkolno Przedszkolny
Międzyrzecze
GOK
Międzyrzecze
Biblioteka
Międzyrzecze
O¶rodek Zdrowia
Międzyrzecze
Parafie
Międzyrzecze
Międzyrzecze
Stowarzyszenie Przyjaciół Międzyrzecza
Międzyrzecze
OSP
Międzyrzecze
Międzyrzecze
KGW
Międzyrzecze
Międzyrzecze
Zespół Międzyrzeczanie
Międzyrzecze
Emeryci
Międzyrzecze
Kluby sportowe
Międzyrzecze
Międzyrzecze
Koło łowieckie
Międzyrzecze
Pozdrowienia    dodaj
Temat miesiąca
Strona główna
powrt

 Wielkanoc 04.04.2021 r.

 
  „ I przywiódł Pan do zatwardziałości serce faraona, króla Egiptu, tak, że ścigał synów izraelskich. A synowie izraelscy wychodzili pod osłoną podniesionej ręki.
 Egipcjanie ścigali ich wszystkie konie i wozy faraona, jego jeźdźcy i jego wojsko i dogonili ich obozujących nad morzem,
 A gdy faraon się zbliżył, synowie izraelscy podnieśli oczy swoje i ujrzeli, ze Egipcjanie ciągną za nimi i zlękli się bardzo. Wołali tedy synowie izraelscy do Pana.
 A do Mojżesza rzekli: Czy dlatego, że w Egipcie nie było grobów, wyciągnąłeś nas, abyśmy pomarli na pustyni? Cóż nam uczyniłeś, wyprowadzając nas z Egiptu?
 Czy nie powiedzieli ci tego już w Egipcie, zostaw nas w spokoju, będziemy służyli Egipcjanom, gdyż lepiej nam służyć Egipcjanom, niż umierać na pustyni?
 Na to rzekł Mojżesz do ludu: Nie bójcie się wytrwajcie, a zobaczycie pomoc Pana, której udzieli wam dzisiaj!
 Pan za was będzie walczyć, wy zaś milczcie.
 A anioł Boży, który kroczył przed obozem Izraela, przesunął się i szedł za nimi. I ruszył słup obłoku sprzed oblicza ich i stanął za nimi, tak, iż wsunął się między obóz Egipcjan i obóz Izraela. Z jednej strony obłok był ciemnością, z drugiej zaś strony rozświetlał noc. I nie zbliżyli się przez całą noc jedni do drugich.
 A Mojżesz wyciągnął rękę nad morze. Pan zaś sprowadził gwałtowny wiatr wschodni wiejący przez całą noc i cofnął morze i zamienił w suchy ląd. Wody się rozstąpiły.
 A synowie izraelscy szli środkiem morza, po suchym gruncie.
 Egipcjanie ścigali ich i weszli za nimi w środek morza- wszystkie konie faraona, jego rydwany i jego jeźdźcy.
 Powracające wody okryły wozy i jeźdźców całego wojska faraona, które weszło za nimi w morze. Nie ostał się z nich, ani jeden.
 Synowie izraelscy zaś przeszli po suchym gruncie środkiem morza.
 Tak wybawił Pan w tym dniu Izraela z ręki Egipcjan.
 Wtedy prorokini Miriam, siostra Mojżesza, wzięła w rękę swoją bęben, a wszystkie kobiety wyszły za nią z bębnami i w pląsach.
Wtedy im Miriam zaśpiewała: Śpiewajcie Panu, gdyż nader wspaniałym się okazał; konia i jeźdźca wrzucił w morze!- II Mojżeszowa 14,8-14, 19-23, 28-30 a, 15,20-21
    
Radość niebywała, ogromna, niesamowita. Ludzie różnie na nią reagują. Chciałoby się krzyczeć z całych sił, skakać, biegać, robić różne rzeczy.
   Wielka radość wyzwala wielkie emocje. Człowiek ją uzewnętrznia, ona jest widoczna dla innych.
   Może zaskoczyć was dzisiaj w Wielkanoc, fragment, który rozważamy, który Kościół w tym roku zaproponował.
   Zapytacie, co łączy obraz wędrówki narodu Izraelskiego i cudu przejścia przez Morze Czerwone, z triumfem zmartwychwstania?
   A jednak łączy, bardzo łączy.
 W tym obydwóch historiach łączy nas ludzi ograniczoność, bezradność i bezsilność.
    Co z nami będzie, co się stanie, przecież jesteśmy osaczeni, nie poradzimy sobie z bezkresnym potężnym morzem? Z jednej strony modlą się do Boga, z drugiej zaś strony mówią do Mojżesza, dlaczego nas wyprowadziłeś z Egiptu, tam byśmy żyli, tutaj nie mamy szans, zginiemy, patrząc na potęgę morza i zbliżające się wojska egipskie.
    Ta bezradność łączy się z wielkim strachem, lękiem. Modlą się, a jednak bardzo boją? Czy i w naszym życiu nie ma takich chwil- modlitwy i strachu?
   A kobiety idące do grobu? Idą z wielkim balastem i ciężarem niemocy i bezsilności. Kto nam odsunie ten wielki głaz, blokujący wejście do grobu Jezusa? Czy żołnierze pozwolą nam tam wejść? A jeśli nawet to wszystko się uda, dzięki pomysłowości i zaradności, to czy one wierzą, że Jezus ożyje i zmartwychwstanie? One idą do zmarłego, a nie do żyjącego Chrystusa.
   Ludzka bezradność i bezsilność mówi o naszych ograniczeniach, o niemocy, o chęciach, które nie mają przełożenia by zamienić się w czyny.
   Z naszych serc i ust wydobywa się krzyk Panie chciałbym, ale nie mogę. Ileż tych tragedii słyszymy w ostatnich czasach, ileż smutnych historii pisze nasze ludzkie życie. Morze rozczarowań, niepowodzeń, nieszczęść nie pozwala nam go pokonać. Kamień bezsilności przynosi załamanie i zwątpienie.
   Nie dam rady go odsunąć, on tak ciąży mi, a ja nic nie mogę.
   To jedna strona historii starotestamentowej cudu nad morzem, i historii pustego grobu i zmartwychwstania. Jest i druga strona, która łączy te historie. Niesamowita moc Boga, potężna budząca zdumienie, podziw, eksplozje radości, wybuch szczęścia, lekkość na sercu.
   Bóg działa, dzieje się coś, co trudno sobie wyobrazić. Rozstępuje się morze ludzie przechodzą, zostają ocaleni, a w drugiej historii potężny głaz grobu Jezusa zostaje odsunięty, potężni i doświadczeni żołnierze rzymscy uciekają z tego miejsca, głęboko poruszeni tym, co się stało.
   To jest fantastyczne. Najbliżsi Jezusa, zwłaszcza kobiety, myślały, by go namaścić, ale zamiast zmarłego spotykają żywego Pana.
      I w nas może dokonywać się fantastyczna przemiana, kiedy odkrywamy Chrystusa, który jest, i pomaga.
   Wtedy przekonujemy się, że moc Boga jest niesamowita. Chrystus, który jest z człowiekiem na covidowym łóżku, kiedy w bezsilności, ale i nadziei walczy o swoje życie. W tej bezsilności woła do Chrystusa, a On pomaga.
    Gdy człowiek w swej bezsilności patrzy jak ktoś bliski stacza się w nałogu i bezsilności, i nie bardzo coś może, ale woła, woła z całego serca do Zbawiciela- Panie ratuj, pomóż, ja jestem bezsilny i przekonuje się, że Chrystus działa i pomaga.
  Tych przykładów moglibyśmy mnożyć. Ale one wszystkie są szczerym, autentycznym świadectwem, że w naszym życiu często są chwile bardzo trudne, gdzie jesteśmy bezsilni, a z drugiej strony możemy przekonywać się, że Chrystus jest Zmartwychwstałym, żyjącym Panem, którego śmierć i bezsilność, nie mogły zamknąć w grobie i nam w różny sposób pomaga.
    Życzę Nam wszystkim, abyśmy Mu ufali i z nim przeżywali swoją codzienność i tą przyjemną, miłą i tą trudną, i doświadczali Jego bliskości i mocy.
 
                 Amen          ks. Andrzej Dyczek
 

 

powrt
Copyright ⓒ Stowarzyszenie Przyjaciół Międzyrzecza 2007-2021