Linki »
Serwis »
Forum »
Firmy »
Kontakt »
Strona główna »
Strona Główna
Bocian biały on-line
Wyszukiwarka
Wczoraj i dziś
Międzyrzecze
Samorzad
Międzyrzecze
Międzyrzecze
Zespół Szkolno Przedszkolny
Międzyrzecze
GOK
Międzyrzecze
Biblioteka
Międzyrzecze
O¶rodek Zdrowia
Międzyrzecze
Parafie
Międzyrzecze
Międzyrzecze
Stowarzyszenie Przyjaciół Międzyrzecza
Międzyrzecze
OSP
Międzyrzecze
Międzyrzecze
KGW
Międzyrzecze
Międzyrzecze
Zespół Międzyrzeczanie
Międzyrzecze
Emeryci
Międzyrzecze
Kluby sportowe
Międzyrzecze
Międzyrzecze
Koło łowieckie
Międzyrzecze
Pozdrowienia    dodaj
Temat miesiąca
Strona główna
powrt
Wielki Piątek- 2 kwietnia 2021 roku
 
 

 

„ Kto uwierzył wieści naszej, a ramię Pana komu się objawiło?
Wyrósł bowiem przed nim jak latorośl i jako korzeń z suchej ziemi.
Nie miał postawy ani urody, które by pociągały nasze oczy, i nie był to wygląd, który by nam się mógł podobać.
Wzgardzony był i opuszczony przez ludzi, mąż boleści, doświadczony w cierpieniu, jak ten, przed którym zakrywa się twarz, wzgardzony tak, że nie zważaliśmy na niego.  Lecz on nasze choroby nosił, nasze cierpienia wziął na siebie. A my mniemaliśmy , że jest zraniony przez Boga zbity i umęczony. Lecz on zraniony jest za nasze występki, starty za winy nasze.
Ukarany został dla naszego zbawienia, a jego ranami jesteśmy uleczeni. Wszyscy jak owce zbłądziliśmy, każdy z nas na własną drogę zboczył, a Pan jego dotknął karą za winę nas wszystkich.
Znęcano się nad nim, lecz on znosił to w pokorze i nie otworzył swoich ust, jak jagnię na rzeź prowadzone i jak owca przed tymi, którzy ją strzygą, zamilkł i nie otworzył swoich ust.
 Z więzienia i sądu zabrano go, a któż o jego losie pomyślał? Wyrwano go bowiem z krainy żyjących za występek mojego ludu śmiertelnie został zraniony.
I wyznaczono mu grób wśród bezbożnych i wśród złoczyńców jego mogiłę, chociaż bezprawia nie popełnił ani nie było fałszu na jego ustach. Ale to Panu upodobało się utrapić go cierpieniem.
Gdy złoży swoje życie w ofierze, ujrzy potomstwo, będzie żył i przez niego wola Pana się spełni.
Za mękę swojej duszy ujrzy światło i jego poznaniem się nasyci. Sprawiedliwy mój sługa wielu usprawiedliwi i sam ich winy poniesie.
Dlatego dam mu dział wśród wielkich i z mocarzami będzie dzielił łupy za to, że ofiarował na śmierć swoją duszę i do przestępców był zaliczony. On to poniósł grzech wielu i wstawił się za przestępcami”- Izajasz 53, 1-12
 Śmierć działa na nas przygnębiająco i ciężko. Wywołuje smutek, ból i łzy. Ze śmiercią spotykamy się w różnych okolicznościach: szpitalu, domu, na ulicy. Kiedy przychodzi nam pożegnać kogoś bliskiego i ukochanego nie potrafimy wiele mówić, milczymy; a gesty zastępują słowa.
Śmiertelność. Ta sama scena powtarza się na całym świecie setki tysięcy razy każdego dnia. Cmentarz, smutni ludzie zgromadzeni nad otwartą mogiłą. Chusteczki, łzy, słowa. Ziemia spadająca na trumnę.
Bolesna fala śmiertelności uderza o brzeg nieskończenie wiele razy, lecz wydaje, że nas nie dotknie. Uderza niespodziewanie bez zaproszenia zabierając bliskich i dalekich. Mając świadomość jej potęgi i zaczynamy odczuwać niepokój. Pustka, niemoc, bezradność.
 Ale sześć godzin pewnego piątku to wszystko odmieniło. Od dziewiątej rano do trzeciej po południu. Sześć zwyczajnych godzin, sześć godzin bez niespodzianek, wypełnionych jednak tajemnicą życia.
A dla ciebie, czym jest ten dzień, jakie masz odczucia, spostrzeżenia i refleksje?
Wielki Piątek- jest dniem śmierci Chrystusa. Jest to jednak śmierć zupełnie inna.
Jest ona, bowiem bezcenna, wiekopomna, wyjątkowa w dziejach ludzkości.
Ukrzyżowanie Jezusa, straszna egzekucja Syna Bożego. Przypomnijmy to sobie, spróbujmy sobie to wyobrazić i w końcu wczuć w ogrom Jego cierpienia.
 Pot i krew zakrzepły na Jego twarzy, ma popękane i spuchnięte usta. Ciernie wbijają Mu się w skronie. Płuca przepełnia ból. W stopach czuje ostrza gwoździ. Napięte nerwy grożą zerwaniem, gdy ból wybija ponury rytm. Ale koniec jeszcze nie nadchodzi. Nikt nie może Go uratować, gdyż On sam siebie wydał na śmierć. Za nas, za nasze grzechy, ratując od zguby i potępienia.
Dużo gorsze od ran na ciele są rany w Jego sercu. Jego śmierci domagają się rodacy. Własny uczeń złożył na jego ustach najgorszy pocałunek - pocałunek zdrady. Przyjaciele uciekli od niego, by ratować swoją własną skórę. A teraz zostawia go Jego Ojciec.
         Jakże smutny i dramatyczny obraz.
W zasadzie to wszystko, o czym mówi dzisiaj prorok Izajasz w przepowiedni- mogłoby zawierać się w słowach Pana Jezusa-, bo nie wiedzą, co czynią.
Podnieceni do szaleństwa, ekscytujący się w swoich emocjach. Wyładowywali swoją złość na cierpiącym i niewinnym Jezusie. Ale, nie wiedzieli, co robią.
I najczęściej my też nie wiemyNie wiemy, czemu brudzimy swoje życie, czemu tak często jesteśmy tak nie miłosierni wobec innych, niesprawiedliwi, zazdrośni, dlaczego potrafimy krzywdzić innych, psuć to, co piękne, niszczyć relacje małżeńskie, rodzinne, knuć, wojować, walczyć. Zło w różnej postaci. A my, nie wiemy, dlaczego?
 Wielki Piątek to Chrystus i Chrystus na krzyżu
W samym centrum krzyż.
 Jego tragedia przywołuje wszystkich cierpiących i umierających.
Jego nadzieja przyciąga wszystkich naprawdę poszukujących.
Krzyż jest tym, co się liczy. Nikt nie może go zignorować.
Umierający Pan za nasze grzechy tam właśnie na krzyżu.
To zostało przepowiedziane wiele wieków wcześniej przez proroków.
To było zapowiedziane przez Boga. O tym mówił sam Chrystus swoim uczniom.
Skatowany, ubiczowany, przybity do krzyża wyglądał strasznie- Prorok Izajasz w dzisiejszym słowie mówi do nas- wzgardzony był i opuszczony przez ludzi.
Wrogowie triumfowali, cieszyli się, naśmiewali. A my mniemaliśmy, że jest zraniony przez Boga, lecz on zraniony za występki nasze, ukarany dla naszego zbawienia, jego ranami jesteśmy uleczeni.
Przez swoją ofiarę otworzył nam drogę do miłującego Boga, przebaczającego Ojca.
   Śmierć Jezusa na krzyżu jest dla nas jedyną szansą na odpuszczenie naszych grzechów, zbawienie i życie wieczne. Nie ma innej.
   Kiedy Chrystus staje się dla mnie ważny, a ja potrafię do tego krzyża się przyznać to moje życie, się zmienia, rozwija, nabiera sensu.
   W chwilach zwątpień, słabości uświadamiam sobie, że moim życiem kieruje ten, który umarł za mnie.
 On kocha nie tylko to, co robię, ale, to, kim jestem? A ja jestem Jego.
  Ten, który ma prawo potępiać nas, oczyszcza, popełniamy błędy, a On je potrafi korygować. I mówi przyjdźcie do mnie.
Patrzy w nasze ludzkie oczy czasami zmęczone, przeniknięte łzami, zawiedzone, niespełnione, czasami spogląda w ludzkie oczy pełne cynizmu, cwaniactwa i super pewności siebie spogląda w oczy ludzi, którzy się zagubili, odczuwają bezradność, Widzi też oczy radosnych, szczęśliwych, którzy nie wyobrażają sobie życia bez Niego, i czują się najszczęśliwszymi ludźmi na świecie.
Chrystus potrafi przyciągać do siebie. I ludzie wychodzą ze swoich nieciekawych zaułków życia, ślepych uliczek, labiryntów niepowodzeń. Przychodzą z dźwiganym przez siebie brzemieniem, a on daje im miłość, odpoczynek, nadzieję, radość i szczęście, wiarę i zbawienie.
Czy i my do Niego przychodzimy, docieramy do Niego? Czy Jego moc nas przemienia i czyni szczęśliwymi?
On tego chce, po to przyszedł na ziemię, po to umarł na Golgocie, po to jest ten Wielki Piątek.

 

 

                           Amen             ks. Andrzej Dyczek

 

powrt
Copyright ⓒ Stowarzyszenie Przyjaciół Międzyrzecza 2007-2021