Linki »
Serwis »
Forum »
Firmy »
Kontakt »
Strona główna »
Strona Główna
Bocian biały on-line
Wyszukiwarka
Wczoraj i dziœ
Międzyrzecze
Samorzad
Międzyrzecze
Międzyrzecze
Zespół Szkolno Przedszkolny
Międzyrzecze
Przedszkole Marcinek
Międzyrzecze
GOK
Międzyrzecze
Biblioteka
Międzyrzecze
Ośrodek Zdrowia
Międzyrzecze
Parafie
Międzyrzecze
Międzyrzecze
Stowarzyszenie Przyjaciół Międzyrzecza
Międzyrzecze
OSP
Międzyrzecze
Międzyrzecze
KGW
Międzyrzecze
Międzyrzecze
Zespół Międzyrzeczanie
Międzyrzecze
Emeryci
Międzyrzecze
Kluby sportowe
Międzyrzecze
Międzyrzecze
Koło łowieckie
Międzyrzecze



Pozdrowienia    dodaj
Temat miesišca
Strona główna
powrót

Dlaczego mi nikt nie mówi, że umrę
data dodania: Sobota 9 czerwca 2007

Dlaczego mi nikt nie mówi, że umrę?
 
            Ten tytuł naszego spektaklu, jest pytaniem Oskara skierowanym do pani Róży, wolontariuszki odwiedzającej go w szpitalu gdzie umiera na raka. Od tego właśnie pytania wszystko się zaczyna. Oskar nosi w sobie przeczucie zbliżającej się śmierci. Ma w sobie tak jak każdy z nas, chęć ucieczki od okrutnej prawdy –umieram i nic tego nie jest w stanie zmienić. Myślę, że w głębi duszy chciał w jakimś stopniu usłyszeć kłamstwo –słowa „ubrane” w obyczajową poprawność, a gdy stało się inaczej i usłyszał, „dlaczego chcesz by ktoś
Ci o tym mówił, skoro sam o tym wiesz” –wyruszył w jedyną swego rodzaju wędrówkę
do wielkiej tajemnicy. Scenariusz tego spektaklu jest oparty o powieść Erica Emmanuela Schmitta „Oskar i pani Róża” oraz Antoine de Saint Exuperyego „Mały Książe”.
W najmniejszym stopniu nie są istotne proporcje tekstu. O wiele ważniejsze jest moim zdaniem to, że udała nam się rzeczy wydałoby się niemożliwa, a mianowicie w oparciu
o te twa teksty stworzenie spektaklu wewnętrznie spójnego o wielowymiarowym
i wielopłaszczyznowym charakterze. Wątki zaczerpnięte z „Małego księcia” sprawiły,
że zupełnie innego –głębszego wymiaru nabrała postać doktora Dűsseldorfa. Oczywiście było to także możliwe dzięki temu, że tę właśnie rolę zagrał Tomek Pisarek (nie schodząc przez
15 minut ze sceny) potrafi na oczach widzów przechodzić w krańcowo różne sfery charakteru i myśli granej przez siebie postaci. Sądzę, ze udało się nam dotrzeć do kilku prawd. Pierwsza to ta, że czyjaś śmierć może stać się swoistym przebudzeniem dla tych, którzy jeszcze nie stanęli przed wielką tajemnicą. Druga sprowadza się do pytania, co jest takiego w śmierci,
że tylko wiara i szukanie Boga może nadawać końcu naszego życia godny i „głęboko” ludzki wymiar. I wreszcie trzecie pytanie, czym jest śmierć? W naszym spektaklu odwołaliśmy się
do symboliki tańca (Katarzyna Olma). Ma nadzieję, że uważny widz może postawić sobie pytanie, czy rzeczywiście śmierć jest wszechmocna a może jednak ma swoją „słabą stronę”?
            Ciocia Różą (Grażyna Greń”, rola zagrana z przejmującym ciepłem a jednak bez cienia taniej ckliwości czy sentymentalizmu. Wielokrotnie na próbach, gdy patrzyłem
i słuchałem jak gra tą postać Grażyna myślałem sobie w duchu, –jakie trzeba mieć szczęście,
 i jakiej dostąpić łaski by w umieraniu mieć koło siebie kogoś takiego jak Ona –Grażyna - ciocia Róża. I jeszcze jedna mała uwaga, jest w tej kreacji to wszystko, co przeżyli
i doświadczyli ci wszyscy, którzy spędzili ileś bezsennych nocy przy łóżku umierającego, którzy wbrew swoim łzom, potrafili wymyślać historie i zapewniać o istnieniu Boga,
w którego akurat wtedy jeszcze lub już nie wierzyli. I na koniec sam Oskar (Piotrek Klotz ), chłopak, który gdy zagrał Oskara, to moim zdaniem narodził się po raz drugi. Jak to potrafił zrobić? Nie wiem, bo to także jest, jeszcze jedną tajemnicą, przed którą stanąłem realizując ten spektakl. Wiem trzeba mieć talent, dużo samozaparcia i włożyć bardzo dużo pracy, by samemu być 14 –letnim zdrowym chłopcem i „zagrać” rówieśnika umierającego na raka.
Na pewno pomogła mu Gabrysia. Prawdziwa jednak odpowiedź wymaga moim zdaniem dotknięcia czegoś, co jest o wiele „głębiej” skryte i schowane, a co sprawia, że teatr jest miejscem wyjątkowego spotkania aktora i widza. Na które państwa bardzo serdecznie zapraszam.
                                                                                             
                                                                                                                Stanisław Kaczmarczyk
 
Ps. „Szanowny Panie Boże dziękuję Ci, że dałeś mi poznać i pracować z tymi aktorami”.
Dalsze podstrony publikacji
1 | 2 |
powrót
Komentarze

W celu dodania komentarza musisz być zalogowany na forum serwisu miedzyrzecze.org.pl. Jesli posiadasz konto kliknij w link i zaloguj się.
Copyright ⓒ Stowarzyszenie Przyjaciół Międzyrzecza 2007-2015