Linki »
Serwis »
Forum »
Firmy »
Kontakt »
Strona główna »
Strona Główna
Bocian biały on-line
Wyszukiwarka
Wczoraj i dziœ
Międzyrzecze
Samorzad
Międzyrzecze
Międzyrzecze
Zespół Szkolno Przedszkolny
Międzyrzecze
Przedszkole Marcinek
Międzyrzecze
GOK
Międzyrzecze
Biblioteka
Międzyrzecze
Ośrodek Zdrowia
Międzyrzecze
Parafie
Międzyrzecze
Międzyrzecze
Stowarzyszenie Przyjaciół Międzyrzecza
Międzyrzecze
OSP
Międzyrzecze
Międzyrzecze
KGW
Międzyrzecze
Międzyrzecze
Zespół Międzyrzeczanie
Międzyrzecze
Emeryci
Międzyrzecze
Kluby sportowe
Międzyrzecze
Międzyrzecze
Koło łowieckie
Międzyrzecze



Pozdrowienia    dodaj
Temat miesišca
Strona główna
powrót

Kielich Parafii E-A w Międzyrzeczu
data dodania: Wtorek 21 kwietnia 2015

 Kielich parafii ewangelickiej w Międzyrzeczu
Rok 1654 był dla Kościoła Ewangelickiego na Śląsku tragiczny w skutkach . Tylko w okręgu cieszyńskim zamknięto- w wyniku działania komisji cesarskich- w marcu i kwietniu 40 kościołów ewangelickich, a mienie ich przekazano kościołowi katolickiemu. Ten gorzki los spotkał również parafię ewangelicką w Międzyrzeczu, gdy i do niej trafiła cesarska komisja dnia 17.04.1654. Jednak gdy zapytano o kielich , okazało się, iż ten zniknął. Lata całe trwały jego poszukiwania, za jego odnalezienie odpowiedzialnym uczyniono właściciela Bielska hrabiego von Sunnegk i następcę pastora ewangelickiego w Międzyrzeczu Wenzela Weissa, spisano długie protokoły, kielicha jednak nie odnaleziono i nikt nie wiedział, co z nim się stało. Był ktoś, kto wiedział: właściciel ziemski Mikler. Kiedy ten człowiek wielkiej wiary dowiedział się, iż komisja cesarska udaje się także do Międzyrzecza, zabrał kielich nocą z kościoła, ukrył go w skrzyni, a tę zakopał pod progiem domu. Nikt go nie widział i nikomu o tym nie opowiedział. Dopiero po latach, gdy stary już i schorowany czuł bliskość śmierci, powierzył tajemnicę najstarszemu synowi i zobowiązał go do przekazania jej w godzinie ostatniej swemu potomkowi. Wierność wyznaniu ewangelickiemu trwała w Międzyrzeczu z pokolenia na pokolenie, również  w czasach kontrreformacji i prześladowań ewangelików za wiarę, a w domu Miklerów przetrwała także tajemnica o zakopanej pod progiem skrzyni i przechodziła z ojca na syna. Kiedy cesarz Józef II. wydał w roku 1781 patent tolerancyjny i w sąsiednim Jaworzu wzniesiono ewangelicki dom modlitwy, właściciel starego domu uwierzył, iż oto nadszedł właściwy czas, by opowiedzieć przyjaciołom i sąsiadom historię o kielichu zakopanym pod progiem. Radosny był to moment, gdy poszli wespół kopać i wnet natrafili na pół zgniłą drewnianą skrzynię, a w niej na od tak dawna poszukiwany drogocenny kielich. Wierni z Międzyrzecza przynieśli ten stary kielich do ewangelickiego domu modlitwy w Jaworzu, który był teraz również ich domem, w dniu jego poświęcenia. To święte naczynie używane było w Jaworzu do 1.11.1866, kiedy to odbyło się poświecenie nowo wybudowanego kościoła zboru w Międzyrzeczu, który usamodzielnił się krótko przed tym wydarzeniem. Wśród tysięcy gości, którzy przybyli do Międzyrzecza z daleka i bliska, pieszo i powozami, szli w pochodzie członkowie macierzystego zboru z pastorem Hermanem Kotschy na czele, by ukochanej córce, rozpoczynającej samodzielne życie, zwrócić starą i jakże drogą jej pamiątkę. Parafia ewangelicka w Międzyrzeczu- odzyskawszy drogocenne naczynie- przechowuje je jak swój największy skarb. Tylko raz w roku, podczas konfirmacji, kielich ten- jakże cenny, a nadgryziony już zębem czasu- używany jest jako świadek ewangelickiej wierności wierze w czasach ucisku i jako wezwanie do takiej niezłomnej postawy i w dniu dzisiejszym.
w/w artykuł ukazał się w czasopiśmie Neue Evangelische Kirchen-Zaitung nr 11 dnia 15 listopada 1926 roku.
opracował: Mariusz Fender
tłumaczenie: Joanna Bieniek (Bielsko-Biała)
powrót
Copyright ⓒ Stowarzyszenie Przyjaciół Międzyrzecza 2007-2015